Nie da się przecenić znaczenia relacji społecznych dla rozwoju nawet kilkutygodniowego dziecka. Już kilkutygodniowe niemowlę wchodzi w sieć relacji społecznych. Najpierw z mamą, potem z tatą. To oni zapewniają mu poczucie bezpieczeństwa - dbając o niego, karmiąc, kiedy jest głodne, pojąc, kiedy jest spragnione, podając przedmioty, po które wyciąga rękę czy biorąc na ręce i przenosząc z miejsca na miejsca. A wraz z upływem czasu coraz bardziej ważni stają się pozostali opiekunowie i rodzeństwo.
Przychodzi jednak taki moment, kiedy oprócz jedzenia i czułej opieki, dziecko potrzebuje różnorodnej aktywności. Ważne jest, aby nawet półroczne dziecko miało kontakt z grupą rówieśników. Na początku wystarczą wizyty na placu zabaw i w parku, gdzie dziecko może się przyjrzeć innym dzieciom.
Mamy często umawiają się na spotkania wraz ze swymi pociechami, optymistycznie zakładając, że będą mogły poświęcić się spokojnej rozmowie, kiedy ich szkraby będą się razem bawiły. I no cóż, mierzą się z rozczarowaniem, bowiem ani ich roczne, ani nawet dwuletnie dzieci, nie siadają na podłodze do wspólnej zabawy. Chociaż mamy sobie raczej spokojnie nie porozmawiają, takie spotkania są bezcenne dla rozwoju ich dzieci. W swojej obecności, pozornie zajmując się tylko sobą i własną mamą, dzieci wchodzą w pierwsze interakcje i obserwują się nawzajem. Okazuje się, że nawet niemowlęta, reagują z zainteresowaniem na twarz innego niemowlaka!
Roczne dzieci chętnie spędzają czas obok siebie, raczkując i poznając przestrzeń. Stąd w grupach żłobkowych często duża część sali jest wydzielona na tzw. kojec zaopatrzony w miękkie poduchy i koce. W niektórych żłobkach rodzice proszeni są o pozostawienie wózków, w których dzieci mogą być uspokajane i spędzać czas drzemek.
Dzieci szybciej uczą się jeść i korzystać z nocnika w grupie rówieśników. Dzieje się tak, bo mogą podpatrywać inne dzieci, a także korzystają z dobrodziejstw rytmu grupy i mniejszej ingerencji ze strony dorosłych opiekunów. Mają też większą motywację i większą ciekawość czynności, które pozostałe dzieci wykonują obok nich.
Dlatego wspólne place zabaw, a następnie żłobki są ważnym etapem rozwoju społecznego. Okazuje się, że im późniejszy kontakt dziecka z rówieśnikami, tym może mu być trudniej nawiązywać znajomości i przyjaźnie na późniejszym etapie. Co ważne, w wychodzeniu z dzieckiem na zewnątrz rodziny jest również istotny element relacji dziecka z innymi dorosłymi. Z rodzicami dziecko może pozwolić sobie na więcej niż z obcymi dorosłymi, a więc to przy nich uczy się, jak przestrzegać granic i modyfikować swoje zachowanie zależnie od sytuacji. Uczy się również, że nie każdy dorosły ma prawo wejść z nimi w bliski kontakt.
Z takich malców, które jak najwcześniej mogły przebywać w grupie rówieśniczej, wyrastają dzieci lepiej radzące sobie w przedszkolu, a następnie w szkole i w życiu. Relacja z dorosłym nie jest bowiem relacją partnerską. Rozmowa dziecka z dorosłym rzadko jest prawdziwą rozmową; zazwyczaj kontrolowana jest przez osobę dorosłą i przypomina ciąg poleceń i porad, a także pytań. Z drugim dzieckiem, najlepiej z kilkorgiem, malec czuje się jak równy z równym. Pod troskliwym okiem opiekunów dzieci uczą się nie tylko, jak się dzielić zabawkami, przestrzenią, ale również poznają swoje granice, fizyczne i emocjonalne. Możliwość obserwowania innych dzieci podczas zabawy, to najlepsza nauka zasady, tego, co właściwe, a co się nie sprawdza czy nawet jest niemiłe dla innych.
Dzieci w wieku przedszkolnym, czyli maluchy między 3 a 6 rokiem życia, tworzą już udane społeczności. To tutaj uczą się nie tylko nowych i różnorodnych zabaw i aktywności, ale przede wszystkim zdobywają umiejętności, które pozwolą im na pełne wyrażenie swojego potencjału. W przedszkolu dziecko może doświadczyć pierwszych skomplikowanych interakcji, nieoczywistości w kontakcie z drugą osobą, kształtuje się u niego świadomość bycia częścią grupy, częścią społeczności. Dobrze, kiedy w domu rodzic wyznacza dziecku zadania domowe, jednak prawdziwej współpracy dziecko uczy się w grupie rówieśników. Tutaj też sprawdza, jak może wpływać na zachowanie innych dzieci, w jakich rolach czuje się dobrze. W grupie zawsze powstaje czynnik rywalizacji i dochodzi do sytuacji o charakterze wyzwań, w których dziecko odnajdując się, rozwija się.
Dzieci w pewnym wieku zastanawiają się, jak różne rzeczy działają, są ciekawe różnych gier, a nawet zasad społecznych. Wiedzą, że należy czekać na swoją kolej, prosi, mówić dziękuję. Same także chcą ustalać swoje zasady, np. o kolejności zabaw, kto je będzie prowadził, kto ma dostęp i do czego itd.
Każdy rodzic musi doświadczyć tego, kiedy na placu zabaw młodsze dzieci biorą, jak swoje, zabawki ich dzieci, a te nie chcą się podzielić. Nie ma potrzeby wstydzić się zachowania własnego dziecka. Dlatego nie należy zmuszać dzieci do dzielenia się na siłę. Raczej jest to okazja do uczenia uważności na to, kiedy ono potrzebuje tej zabawki, a kiedy jest czas na pożyczenie jej innemu dziecku. W grupie maluchów dzieci same rozwiążą tę sytuację. Prawdopodobnie w taki sposób, który będzie bardziej spokojny i cichy niż wtedy, kiedy od razu ingerują dorośli.
Oczywiście, w żadnej grupie w przedszkolu czy na placu zabaw koło domu, dziecko nie będzie stale doświadczało tylko pozytywnych relacji. Dzieci szybko odkrywają, że ich zachowanie nie zawsze jest akceptowane, że nie każdego lubią i nie każdy musi je lubić. Mimo pewnego poziomu stresu, właśnie ta różnorodność doświadczeń i emocji pozytywnych i negatywnych sprzyja pełnemu rozwojowi i dostosowaniu społecznemu. Już przedszkolaki uczą się radzić sobie ze złością własną i cudzą, z krytyką czy odrzuceniem. Wypracowują szereg zasad i norm, które w przyszłości będą bazą dla pełnego rozwoju moralnego. Dzieci wyrastające w grupach rówieśniczych są zazwyczaj bardziej otwarte, przyjacielskie, ale również bardziej asertywne i odważne. Oczywiście, i w żłobku i w przedszkolu niezbędny jest nadzór dorosłych opiekunów. Aby te idealne warunki rozwoju dziecka mogły mieć miejsce ważne jest, aby liczba opiekunów i przestrzeń były na odpowiednim poziomie.
Czasami, zwłaszcza podczas bardziej wymagającego dnia, np. pełnego wrażeń i nowości, dziecko jest bardzo grzeczne w przedszkolu, ale po powrocie do domu jego zachowanie staje się bardziej irracjonalne, np. dziecko staje się bardziej płaczliwe czy łatwiej wpada z nastroju w nastrój. Dzieje się tak, gdyż cała jego energia została zużyta i przy najbliższych mu osobach, rodzicach czy rodzeństwie, puszczają mu hamulce. Nie oznacza to, że dziecko sobie odpuszcza i pozwala sobie złośliwie na takie zachowanie. Zachowuje się ono tak samo naturalnie, jak dorośli po stresującym dniu w pracy, którzy w domu przy najbliższych, którym ufają, okazują zmęczenie czy smutek.
Dziecko często bywa po prostu zmęczone i to, czego mu potrzeba, to odpoczynek. Bardzo dobrze działa wtedy przytulenie się do rodzica, wyciszenie się we własnym miejscu przeznaczonym do tego. Nie należy wtedy dodawać dziecku wyzwań i bodźców. Na pewno nie należy włączać telewizora czy innego urządzenia. To jest czas na spokój w gronie rodziny. Jeśli zdarza się tak, że rodzice po pracy muszą się zając przygotowaniem posiłku czy rodzeństwem, dziecko może skorzystać z rytuału, np. położyć się na kilka minut z Tulisiem i posłuchać muzyczki. W ten sposób łatwiej będzie mu zregenerować się. Nauczy się również samouspokojenia. Jest to szczególnie ważne dla dzieci trochę bardziej introwertycznych, bowiem dzieci, jak dorośli, różnią się temperamentem. Niektóre mogą łatwiej wypoczywać w ciszy, inne potrzebują towarzystwa domowników.
Obserwujcie swoje maluchy i wspierajcie je w rozwoju. Wyrosną na wspaniałych dorosłych.

Monika Rybak-Przybylska
Psycholog o specjalizacji Terapia rodzin i małżeństw oraz Psychologia Zdrowia,
interesuje się wpływem relacji rodzinnych i społecznych na jakość życia i zdrowie;
prowadzi gabinet
http://monikaprzybylska.pl